Dziś podzielę się z Wami moim odkryciem miesiąca- peelingiem żelowym do twarzy. Miałam spore kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego produktu dla siebie, peelingi z drobinkami zazwyczaj podrażniały policzki, a w strefie T nie pozostawiały widocznych efektów. Próbowałam również peelingu enzymatycznego do cery wrażliwej, który też się nie sprawdził. Mam skórę mieszaną ze skłonnościami do przetłuszczania w okolicy czoła, nosa i brody, natomiast policzki wymagają dodatkowego nawilżania. Szukałam peelingu, który oczyści pory, a cerę uwolni od starego naskórka, dzięki czemu wzmocnię działanie innych kosmetyków pielęgnacyjnych nakładanych na twarz. I mam, znalazłam!
Peeling w żelu do twarzy ObeyYourBody bardzo mnie zaskoczył swoim działaniem. Pierwszy raz spotkałam się z kosmetykami tej firmy w Magnolii we Wrocławiu i nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Ich produkty wzbogacone są w magnez, żelazo, cynk i inne minerały z Morza Martwego. Skusiłam się na magiczną buteleczkę owego specyfiku i same zobaczcie co potrafi.
Nakładam niewielką ilosć żelu na nadgarstek.
Delikatnie masuję opuszkami palców, konsystencja żelu zamienia się w ,,wodę" dając uczucie delikatnego chłodu.
Po niecałej minucie ,,masażu" martwy naskórek jest zrolowany.
Zmywamy letnią wodą i jesteśmy gotowe na następne kroki pielęgnacji.
Takie oczyszczanie twarzy wykonuje raz w tygodniu i zawsze jestem zdziwiona jak wiele jest na niej niepotrzebnych rzeczy. Gorąco polecam do wypróbowania.
Czy jest jakiś tańszy odpowiednik tego peelingu, ponieważ ja po raz pierwszy spotykam się z tak spektakularnym oczyszczeniem skóry twarzy i porów?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz